Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łódź. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łódź. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 18 czerwca 2012
środa, 25 stycznia 2012
Wolność słowa jest stylowa - łódzki protest przeciwko ACTA
Nasza redakcja deklaruje się jako w zupełności apolityczna. Jednak sprawa kontrowersyjnej ustawy ACTA, którą rząd podpisze już jutro to temat, którego wręcz nie mogliśmy nie podjąć. Tym bardziej, że jest to problem bardziej społeczny niż stricte polityczny.
W zupełności zgadzamy się z krytykującymi ACTA internautami. Przede wszystkim dlatego, że umowa ta wydaje się być mocno niedopracowana, a jej postanowienia nie do końca zrozumiałe. Gdyby nie właśnie te braki, bylibyśmy nawet w stanie poprzeć ten projekt, gdyż w założeniu miał on chronić prawa autorskie i zapobiegać szerzeniu się piractwa. Jednak fakt jak ta umowa została sformułowana w pewien niedorzeczny sposób uderza w wolność słowa internautów i zaczyna sprawiać, że wyraz ACTA brzmi jak eufemizm słowa „cenzura”. Po raz kolejny w czasach rządów partii [ocenzurowano] „miało być dobrze, a wyszło jak zwykle”. Ale przecież liczą się chęci.
Aby brak poparcia dla ACTA wyrazić nie tylko słowami, nasza redakcja wybrała się dziś na manifestację przeciwko rzeczonej umowie, która odbyła się na placu Schillera w Łodzi. Kilka tysięcy osób zebrało się, żeby wyrazić swoją opinię na temat ustawy. Protestowali przedstawiciele najróżniejszych grup społecznych, osoby w różnym wieku, o różnych poglądach politycznych czy religijnych. Można było dostrzec zarówno dresiarzy, metali jak i nerdów czy hipsterów. Mimo tego odbyło się bez wzajemnych wyzwisk czy innych podobnych ekscesów. Wszyscy zgodnie wykrzykiwali hasła typu „Nie zamkniecie nam ust, towarzyszu Tusk”, „Gdzie jest wasza demokracja” czy też najczęściej powtarzane „Wolności słowa, żądamy wolności słowa”. Nam najbardziej do gustu przypadło „Wolność słowa nam odbiera. Wczoraj Moskwa, dziś Bruksela”. Uczestnicy manifestacji odśpiewali nawet hymn. Z przykrością zauważyliśmy, że kilka osób myliło tekst. Ten fakt pozostawiamy jednak bez komentarza.
Absolutnym must have tego wydarzenia były na pewno maski Anonymous, które można było dostrzec nie tylko na twarzach uczestników, ale także na różnych częściach ich garderoby. Pojawił się także znany już z warszawskiej manifestacji transparent, który tym razem zmienił odbiorcę z prezydenta na premiera. Cała akcja przebiegała kulturalnie, co trochę nas martwi, gdyż liczyliśmy na jakiś skandal. Cieszy nas jednak fakt, że tak wiele osób zdecydowało się wyrazić swoją opinię na temat ACTA także poza obrębem sieci. W końcu cenzura na pewno nie jest stylowa.
środa, 18 stycznia 2012
KILKA SŁÓW DO CZYTELNIKÓW
Jak zauważyli Czytelnicy, nasza aktywność ostatnimi czasy zdecydowanie spadła. Nie jest to jednak związane z depresją, zaburzeniami odżywiania czy faktem, iż doczekaliśmy się zimy. Tego ostatniego może pośrednio. Naszym czytelnikom należy się słowo wytłumaczenia. Otóż nasza aktywność zdecydowanie spadła w związku z tym, że przez styczeń i część lutego musimy zająć się naszą przyszłością oraz najbardziej przyziemnym, pierwszym krokiem do zrobienia kariery, czyli zaliczeniem semestru studiów. Przyszła Sesja, więc więcej czasu niż na spotkaniach i w ciekawych lokalach gastronomicznych, spędzamy nad książkami czy notatkami. Zapewniamy, że kiedy ten niebezpieczny czas się skończy, nasz portal wróci do normalnego trybu funkcjonowania. A my będziemy szczęśliwymi studentami kolejnego semestru łudząc się, że nie będziemy musieli robić kariery, przez łóżko, jak każdy normalny człowiek sukcesu dzisiaj. Niemniej jednak dziękujemy, że nadal nas odwiedzacie sprawdzając, czy nie pojawiło się coś nowego i pozdrawiamy tych, którzy pytają, kiedy to nastąpi.
Gdybyśmy mieli czas, którego nie znaleźliśmy, to z pewnością na naszym portalu zjawiłaby się relacja ze środowej podróży łódzkim tramwajem linii 15. Był to czas bardzo inspirujący dla jednej z redaktor, która miała możliwość obejrzenia różnych zachowań społecznych, a następnie analizowania ich podczas czasu spędzonego na siłowni.
Z pewnością napisalibyśmy także coś o Mikołaju Komarze oraz Beacie Tyszkiewicz, którzy znaleźli się na jednej kanapie w jednym z programów śniadaniowych prowadząc bardzo ciekawą i inspirującą dla naszej Redakcji polemikę na temat związków. Redakcja miała okazję dowiedzieć się, iż prawdopodobnie jesteśmy mentalnymi emerytami, gdyż każdy z nas, chociaż raz w tym roku odważył się narzekać na śnieg. Najbardziej na ten, który jest powodem opóźnień w komunikacji miejskiej, którą mamy przyjemność się poruszać.
Nasza Redakcja cały czas uważa się za niezaangażowaną politycznie, ale pewnie wspomnielibyśmy coś o ostatniej stylizacji Janusza Palikota, który wraz z tym jak traci sympatię społeczeństwa, zyskuje coraz bardziej naszą.
Mamy nadzieję, że niedługo swoją energię włożymy w prowadzenie portalu zamiast oglądania kolejnych aktów poszczególnych oper. Chociaż w Operze występują często ładni chłopcy, a jak wiadomo redakcja bardzo takich lubi.
I nie narzekajcie na śnieg, bo Beata Tyszkiewicz powie Wam, że jesteście starzy.
Pozdrawiamy, Redakcja STYL MAG
sobota, 31 grudnia 2011
GDZIE W ŁODZI ZNALEŹĆ NAJLEPSZEGO KANDYDATA NA MĘŻA? CZ.1
Zbliża się nowy rok, w Łodzi przed nami styczniowe targi ślubne, a wielu z was (i nas) nie ma jeszcze odpowiedniego kandydata na „drugą połówkę”. Redakcja ma kilka porad, dla wszystkich dziewczyn i chłopców, gdzie w Łodzi znaleźć idealnego męża. Przedstawiamy część pierwszą.
Zdecydowanie polecamy odcinek między „Zmianą Tematu”, a Galerią Łódzką. Będziemy mogli napotkać tam aż cztery typy idealnych chłopców:
Przy Zmianie spotkamy zaczytanych hipsterów, obowiązkowo z torbą marki Pan tu nie stał (kochamy!) Spieszących po gorącą kawę, czy udających się na wydarzenie artystyczne odbywające się na Piotrkowskiej i w jej okolicach. Miejscem spotkań przed wszelakimi wydarzeniami jest właśnie ten punkt. Warto się wcześniej zorientować, co będzie się działo i zjawić w odpowiednim momencie. Oczywiście najpierw trzeba się odpowiednio wystylizować.
Idąc dalej, przez wymieniony odcinek mijamy siłownię I ‘m Fit i tam czeka nas kolejna porcja kandydatów. Mężczyzn, których pozycja społeczna określona jest, przez fakt, że stać ich na karnet na siłownię i torbę Nike’ a, którą nieustannie poprawiają na ramieniu. Niestety nie zawsze można liczyć na coś więcej, na przykład na to, że będą akceptować nasze mocno artystyczne i stylowe zainteresowania.
Podążając w stronę Galerii przechodzimy obok wieżowca Banku PKO BP, gdzie mamy okazję natrafić na sympatycznych raperów, hip hopowców oraz innych przedstawicieli tejże kultury, przebywających tam niezależnie od pogody, zgodnie z ideą „przy błękitnym wieżowcu kilku hip hopowców, blanty mamy browców parę” jak podaje słynny rapowy tekst.
No i wreszcie trafiamy do Galerii. Nie zwracamy uwagi na umęczonych partnerów dźwigających torby za swoimi rozentuzjazmowanymi z powodu wyprzedaży w sklepie Zara „drugimi połówkami”, ale szukamy wzorkiem rozentuzjazmowanych z powodu wyprzedaży w sklepie Zara chłopców.
Redakcja uważa, że jest to najbardziej różnorodny odcinek na trasie poszukiwań kandydata na męża łódzkimi ulicami.
Zdecydowanie odradzamy poszukiwania w łódzkich klubach. Historia pokazuje, że takie związki zawsze kończą się rozczarowaniem, gdy okazuje się, że nasz potencjalny kandydat na męża woli mężczyzn, woli kobiety, ubiera się na rynku bałuckim lub nie stać go nawet na kawę w Cafe Wolność i musimy za niego zapłacić.
Nie nastawiajcie się także zbytnio na ulicę Piotrkowską. Prawdopodobnie i tak nikt was nie zauważy, gdyż przewijają się tam tłumy studentów i studentek zajętych rozmową o egzaminach i tym, co dzieje się w akademikach, a nie rozmową o tym, co nowego napisał Styl Mag.
Jeśli chodzi o kulturę, to zdecydowanie polecamy wszelkie wydarzenia w tej tematyce.
Jeśli chodzi o kina, to nie multipleksy. Tam chodzą chłopcy w pakiecie ze swoimi dziewczynami, a stylowi single odwiedzają niszowe kina typu Charlie czy Cytryna, jeśli w multipleksach nie ma obecnie niczego godnego ich uwagi.
Część redakcji poleca także rozejrzeć się w okolicach Instytutu Kultury Współczesnej, Uniwersytetu Łódzkiego, przy ulicy Franciszkańskiej, nie radzi jednak udawać się tam od strony ulicy Kilińskiego, która jest wyjątkowo nieatrakcyjna w temacie naszych poszukiwań.
Jeśli nie macie jeszcze planów na dzisiejszy wieczór, a macie chwilę wolnego czasu, udajcie się na spacer wymienionym odcinkiem między Zmianą, a Galerią. Wszak dzisiejszy dzień jest podobno wyjątkowy. Redakcja życzy szczęścia.
Dziękujemy pusto24.pl za zainspirowanie nas do łódzkich poszukiwań.
Subskrybuj:
Posty (Atom)















